Obiaaaaaaaad! Moja kuchnia domowa.

Jak nakarmić gromadkę wiecznie głodnych osobników płci obojga?

Wpisy

  • poniedziałek, 10 maja 2010
    • Styropian

      U Aty w Garkotłuku znalazłam przepis na ciasto o bardzo wdzięcznej nazwie - STYROPIAN.

      Miałam go zrobić w czwartek na imieniny córki, ale się nie wyrobiłam (czeka się 3 godziny zanim nadaje się do jedzenia). Ale co się odwlecze to nie uciecze i wyszło świetne ciasto na niedzielę. Zapisuję, żeby mieć pod ręką, bo na pewno bedę jeszcze piekła.

      ciasto o nazwie sytropian

       

      Składniki na ciasto:

      * 3 szklanki mąki


      * 1/2 szklanki cukru pudru


      * 5 żółtek


      * 2 łyżeczki proszku do pieczenia


      * 250 g masła lub margaryny


      * 1/2 słoika powideł śliwkowych

       

      Wykonanie:


      * Z podanych składników (oprócz powideł rzecz jasna) zagniatamy ciasto. Połowę wkładamy do zamrażalnika na godzinę. Drugą częścią wyklejamy formę i smarujemy powidłami.

      Składniki na masę:

      * 1 litr śmietany 18%


      *
      20 dag wiórków kokosowych


      * 5 białek


      * 1 szklanki cukru


      * 1 łyżka mąki ziemniaczanej


      * 1 budyń śmietankowy duży


      * 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia


      Wykonanie:

      * Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy stopniowo cukier, następnie śmietanę i pozostałe składniki. Wylać to na przygotowane w formie ciasto, a na wierzch zetrzeć ciasto z zamrażalnika.


      * Piec w temperaturze ok. 180 stopni przez 50 minut. Studzić minimum 3 godziny.

       

      Pisząc ten przepis teraz uświadomiłam sobie, że moja zamrożona część ciasta wciąż leży w zamrażalniku, a nie na cieście. Tak też smacznie ;-)

       



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Styropian”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      makneta
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 maja 2010 11:22
  • niedziela, 09 maja 2010
    • Kartoflanka z porami

      Bardzo dawno nie robiłam tej zupy, chociaż jest to jedna z pierwszych jaką nauczyłam się robić na początku mojej przygody z gotowaniem - a raczej z bycia samodzielną kucharką ;-)

      Przypomniała mi się ona podczas czytanie książki Julia&Julie i postanowiłam ją zrobić.

       

      kartoflanka z porami

       

      Składniki:

      * 1 kg ziemniaków

      * 2-3 pory (białe części)

      * wywar (ja używam rosołu z kostki najczęściej)

      * listek laurowy, ziele angielskie, pieprz czarny

      * gałka muszkatołowa

      * śmietana

      * szynka gotowana lub wędzona - plasterek na osobę

      * pieprz i sól do smaku

       

      Wykonanie:

      * Pora kroimy na półplasterki, dusimy w garnku pod przykryciem w niewielkiej ilości wody z solą.

      * Ziemniaki obieramy, kroimy w ćwierć plasterki i gotujemy do miękkości w wywarze z zielem angielskim, listkiem laurowym i pieprzem (kostkę rosołową wrzucam pod koniec gotowania ziemniaków).

      * Gdy ziemniaki są miękkie odkładamy ok. 1/3, do reszty dodajemy pora i miksujemy całość, doprawiamy gałką  muszkatołową i pieprzem oraz dodajemy śmietanę - dobrze mieszamy (można jeszcze raz zmiksować)

      * Na każdy talerz nakładamy trochę ziemniaków, wlewamy zupę i posypujemy pokrojoną w paseczki szynką.

       

      Myślę, że zupa ta wróci na stałe na nasz stół. Do tej pory nie robiłam jej zbyt często, ponieważ jedno z moich dzieci z góry zarzekało się, że nie tknie niczego z porem. Dzisiaj spróbował i nawet poprosił o dokładkę ;-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kartoflanka z porami”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      makneta
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 maja 2010 20:51

Autorzy

Kanał informacyjny